Ivette: Witam bardzo serdecznie. Nazywam się Ivette Ruiz i dzisiaj to właśnie ja będę miała przyjemność przeprowadzenia dla państwa wywiadu z jednym, z obecnie najlepszych, piłkarzy FC Barcelony. Panie i panowie, oto Alexis Sanchez.
Alexis: Ja również was witam. Jest mi niezmiernie miło, że zespół Barca TV zaprosił mnie abym udzielił wywiadu.
Ivette: A nam jest miło, że zdecydowałeś się go udzielić. Zaznaczmy, że nie jest to wywiad ściśle związany z piłką nożną, a raczej z twoim życiem prywatnym, więc jeżeli uważasz, że jakieś pytanie jest zbyt osobiste nie musisz udzielać na nie odpowiedzi. Zacznijmy. Moje pierwsze pytanie. Strzelasz w tym sezonie bardzo dużo bramek. Masz osobę której dedykujesz swoje gole?
Alexis: Tak, mam nawet dwie takie osoby. Pierwszą z nich jest moja mama. Zawdzięczam jej bardzo dużo. To ona zaprowadziła mnie na pierwszy trening piłkarski i chociaż wtedy nie miała za dużo czasu na nic, ponieważ jej kariera opierała się na ciągłych wyjazdach, to znalazła go trochę dla mnie i była tam ze mną przez cały trening. Drugą osobą jest mój przyjaciel. Gdyby nie on na pewno nie byłbym teraz tutaj, pewnie nawet nie grałbym w piłkę. Był dla mnie największym wsparciem w najgorszych dla mnie chwilach. Nigdy nie zapomnę co dla mnie zrobił i choć już nie ma go z nami na tym świecie zawsze będę o nim pamiętał.
Ivette: To musi być ciężkie stracić przyjaciela, z którym się było tak blisko. Jak sobie z tym poradziłeś?
Alexis: Na początku było trudno. Poza nim nie miałem bliskich przyjaciół. Jednak w ostatnich chwilach jego życia obiecałem mu, że cokolwiek się nie zdarzy, będę kontynuował to co robię i nie załamię się. Ta obietnica i wiele rozmów które kiedyś razem przebyliśmy pomogły mi przetrwać. Później było już lepiej. W pełni oddałem się pasji jaką jest piłka nożna i teraz mogę grać w najlepszym klubie na świecie.
Ivette: Mógłbyś przytoczyć jedno zdanie swojego przyjaciela, które najbardziej zmotywowało cię do pracy nad samym sobą?
Alexis: Nie, raczej nie. To dotyczyło sprawy bardzo prywatnej, do której nie chciałbym wracać.
Ivette: Dobrze, a więc przejdźmy dalej. Chile - Hiszpania. Ameryka - Europa. Podpisując kontrakt z FC Barceloną musiałeś zmienić całe swoje otoczenie. Zostawiłeś w kraju swoich najbliższych. Za kim lub za czym tęsknisz najbardziej?
Alexis: Tak, to prawda, musiałem zmienić wszystko. Tutaj nie mam nikogo, za wyjątkiem kolegów z klubu. Rodzina i wszyscy znajomi zostali w moim kraju. Początki były ciężkie, ale z pomocą chłopaków z drużyny dałem radę. W Barcelonie wszyscy jesteśmy jak jedna wielka rodzina, o czym miałem okazję już wiele razy się przekonać. Jednak najbardziej zaskoczyli mnie na samym początku. Gdy nie potrafiłem jeszcze się tutaj odnaleźć sami zaproponowali mi swoją pomoc. Oczywiście nie obyło się bez żartów, ale nie wziąłem tego do siebie, wręcz przeciwnie śmiałem się z tego co potrafili wymyślić.
Ivette: Na przykład?
Alexis: Chociażby wieczne żarty z powodu mojego akcentu. Na początku trochę mnie to denerwowało, jednak z czasem gdy naśladowali mój sposób mówienia dołączałem do nich jeszcze bardziej podkreślając mój, różny od tutejszego, sposób wymawiania słów.
Ivette: Dobrze jest mieć dystans do samego siebie. Jeżeli jesteśmy już przy temacie piłkarzy, z którym z nich masz najlepsze relacje?
Alexis: Raczej ze wszystkimi dosyć dobrze się dogaduję. Jednak bardziej przyjacielskie niż koleżeńskie stosunki mam z Marciem Bartrą i Pedro. Są osobami którym w pełni mogę zaufać iczuję się przy nich najswobodniej.
Ivette: Mówisz dużo o przyjaciołach. A czy w twoim życiu jest jakaś wyjątkowa kobieta?
Alexis: Owszem, nawet nie jedna, wszystkie kobiety w mojej rodzinie są wyjątkowe.
Ivette: Sprytnie wybrnąłeś, jednak nie o to pytałam. Czy poza rodziną jakaś inna kobieta zdobyła serce Alexisa Sancheza?
Alexis: No cóż... Nie jestem z nikim. I od kilku lat nie byłem.
Ivette: Dlaczego? Nie uwierzę, że żadna nie chciałaby z tobą być, jesteś dobrą osobą, z tego co wiem masz świetny charakter, jesteś również, chyba wszystkie kobiety się ze mną zgodzą, przystojny. Więc w czym jest problem.
Alexis: Problem siedzi we mnie. To ja nie chciałem wchodzić w żadne związki dopóki nie zrobię porządku z samym sobą. Kilka lat temu miałem wspaniałą dziewczynę, jednak zrobiłem coś niesamowicie głupiego, czego bardzo do tej pory żałuję. Nigdy jednak nie miałem okazji by to naprawić, a uczucie do niej nadal mi towarzyszy, od tamtej pory jestem sam.
Ivette: Co byś jej powiedział gdybyś miał taką okazję?
Alexis: Że bardzo żałuję tego co zrobiłem, gdybym mógł cofnąć czas nigdy bym nie zrobił ponownie tego co zrobiłem, że skutki tego co przytrafiło się tego dnia powinienem był odczuć ja, a nie ona. Przepraszam, ale tego tematu również nie chciałbym dalej drążyć.
Ivette: Rozumiem. Przejdźmy więc do pytania które jest ostatnim. Co najbardziej podoba ci się w Barcelonie?
Alexis: To miasto w całości jest piękne, jednak to co mnie najbardziej urzekło, to tutejsi ludzie. Hiszpańska pogoda ducha i gościnność, na początku zastanawiasz się jak tak w ogóle można funkcjonować, wydaje ci się, że ci ludzie nie mają żadnych zmartwień, a później robisz się taki sam. To miasto tak na ciebie wpływa.
Ivette: Też to zauważyłam. Ludzie tutaj są niezwykli.
Alexis: Zgadzam się w 100%.
Ivette: I tym oto miłym akcentem zakończymy dzisiejszy wywiad. Bardzo miło było nam cię dziś gościć.
Alexis: Cała przyjemność po mojej stronie. Bardzo dziękuję za zaproszenie.
Ivette: Żegnamy państwa i zapraszamy na kolejny wywiad za tydzień. Do widzenia.
Pomysł na ten rozdział pojawił się już jakiś czas temu, jednak opublikowałam go dopiero teraz. Dlaczego? Nie podobała mi się do końca pierwsza wersja i po całej masie poprawek oto jest! :)
Oddaję go waszej ocenie i mam nadzieję, że każdy kto przeczyta pozostawi po sobie jakiś ślad (można anonimowo), to naprawdę motywuje do dalszej pracy z blogiem:)
A teraz życzę Wam wesołych świąt, szczęśliwego nowego roku, wielu powodów do radości, mało zmartwień i spełnienia Waszych wszystkich marzeń.:)
Feliz navidad!
Nieco zmieniła się strona "moje blogi". Usunęłam blogi, które moim zdaniem były słabe i do których nie mam ochoty wracać, czyli np. nie poznamy już dalszych losów Karoliny i Bartry (tak tylko jakby kogoś to obchodziłoXD). A do blogów które pozostały dodałam krótkie opisy:)