- Chodź na zewnątrz. - Powiedziała Antonella. - Tutaj nic nie zdziałamy, jest ich za dużo.
- A nie powinnyśmy jednak poczekać na Leo?
- Nie - Argentynka pomachała telefonem - zadzwonię do niego.
Antonella wybrała numer swojego chłopaka i poinformowała go o tym, że już na niego czekają. Leo rozdał jeszcze kilka autografów i po chwili do nich przyszedł.
- Witajcie! - Przywitał się z Ivette i pocałował Antonellę. - Jak wam minęła podróż? - Zapytał biorąc bagaże dziewcząt.
- Nieźle - Odparły zgodnie.
Ivette nie była zaniepokojona nową-starą twarzą, którą zobaczyła. Antonella wcześniej pokazała jej kilka zdjęć i dużo opowiedziała o swoim chłopaku. Z tego co mówiła wynikało, że Leo był czarującym, przystojnym oraz inteligentnym mężczyzną,a oni tworzyli idealny związek. Chilijka sama zauważyła to od razu po tym gdy Messi do niech podszedł. Wystarczyło spojrzeć na ich twarze i malujące się na nich uczucia, aby wiedzieć jak wielkim uczuciem darzy się ta dwójka. Ivette w tym momencie pomyślała, że ona też chciałaby zaznać takiego szczęścia jak jej przyjaciele, że chciałaby by ktoś również na nią spojrzał tak jak Leo patrzy na Antonellę.
- Halo! Ziemia do Ivette. - usłyszała głos przyjaciółki.
- Emm... Przepraszam zamyśliłam się. O co pytałaś?
- Pytałam czy jesteś głodna, bo ja umieram z głodu. - Anto z uśmiechem powtórzyła swoje pytanie. - A nad czym się tak zastanawiałaś?
- Nad niczym ważnym. A co do jedzenia, to może trochę zaczyna mi burczeć w brzuchu.
- To w takim razie jedziemy do domu, zostawimy wasze walizki, odświeżycie się po podróży i zabieram was do restauracji - Zakomunikował Leo
- A ty nie masz dzisiaj treningu?
- Mam, ale starczy mi na wszystko czasu - Uspokoił swoją dziewczynę.
Zrobili tak, jak powiedział Leo. Najpierw pojechali do domu gdzie zostawili bagaże, a dziewczyny umyły się i przebrały.- A co wy na to, by po obiedzie nie wracać od razu do domu. Może pójdziecie ze mną na trening? - Zaproponował piłkarz.
- Ja bardzo chętnie.
- Leo, nie wiem czy to na pewno jest dobry pomysł. - Antonella wymownie spojrzała na swojego chłopaka.
- Dlaczego? - Zapytała nieświadoma niczego Ivette. - Nie lubisz piłki nożnej?
- Lubię, bardzo lubię. Z takim chłopakiem nie dałoby się inaczej. - Roześmiała się.
- No więc pójdziemy. Idę po torebkę i możemy już jechać. - Ivette wyszła, a Antonella posłała Leo mordercze spojrzenie.
- Co ty najlepszego zrobiłeś... Zapomniałeś kto tam będzie?
- Cholera, zupełnie o nim zapomniałem... Co teraz zrobimy?
- Nie mam pojęcia, ale pójścia na trening raczej jej z głowy nie wybijemy... Możemy postarać się nie dopuścić do ich spotkania.
- Jak masz zamiar to zrobić?
- Jeszcze nie wiem...
(Ivette)
- Czego jeszcze nie wiesz? - Zapytałam przyjaciółkę schodząc z piętra.
- A nic ważnego. Już zastanawiam się co zamówię do jedzenia, bo jak wspominałam wcześniej umieram z głodu. - Roześmiała się, ale usłyszałam w jej głosie zdenerwowanie. Pomyślałam, że Antonella nie jest ze mną do końca szczera, jednak nie dopytywałam już o to. - To co? Jedziemy? Zaraz umrę z głodu. - Teatralnie złapała się za brzuch, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Wyszliśmy z domu i Leo zawiózł nas do restauracji. Była naprawdę urocza, miała bardzo klimatyczny wystrój. Na ścianach wisiały piękne obrazy, a na stolikach stały wazony ze świeżymi kwiatami. Zajęliśmy stolik i złożyliśmy zamówienie. Rozmawialiśmy i czekaliśmy na nasze dania. Nasza rozmowa głównie dotyczyła przeszłości bym mogła sobie jak najwięcej przypomnieć. Jednak to co mówili nadal było strasznie odległe, dla mnie było to tylko opowieścią tak jakby dotyczyło kogoś innego. Po jakimś czasie kelner przyniósł nasze zamówienia i zajęliśmy się jedzeniem, co jakiś czas robiąc przerwę na rozmowę.
(Narracja trzecioosobowa)
- Ivette, mam dla ciebie niespodziankę. - Zaczął Leo. Chilijka spojrzała na niego, na jego twarzy malował się uśmiech, skierowała wzrok na Antonellę, ale ona była równie zaskoczona co przyjaciółka.
- Jaką?- Powiem ci podczas treningu. Wtedy też, jeżeli spodoba ci się moja propozycja kogoś ci przedstawię.
- Co to za propozycja? Kogo mi przedstawisz?
- Wszystko w swoim czasie. - Powiedział jedynie.
- Tak się nie robi. Teraz będę się zastanawiała o co ci chodzi.
- Spokojnie, już niedługo wszystkiego się dowiesz. Chyba już możemy się powoli zbierać, prawda?
- Tak, poza tym za niedługo zaczyna ci się trening. Powinniśmy już wychodzić.
Leo poprosił o rachunek, zapłacił za wszystkich i pojechali do ośrodka treningowego FC Barcelony. Piłkarz pozostawił dziewczyny na trybunach i poszedł się przebrać. Przyjaciółki obserwowały nadchodzących zawodników. Po chwili przyszedł trener i piłkarze wyszli na boisko aby zacząć trening. Ivette z wielkim zainteresowaniem przyglądała się poczynaniom piłkarzy. Zwróciła uwagę, że jeden piłkarz jej się przygląda, uśmiechnęła się do niego, a ten choć na początku niepewnie odwzajemnił jej uśmiech.
Rozdział numer 7 oddaję w wasze ręce :) mam lekkie opóźnienia, ale postaram się nadrobić :)
Zapraszam na prolog nowego bloga. Mam nadzieję, że Was zaciekawi :)
Pozdrawiam :)
PS. Blogi do których linki dostałam zacznę niedługo nadrabiać :)
Hmm, ciekawe który to piłkarz się uśmiechał, hmm? :3
OdpowiedzUsuńA Leoś Iv przedstawi Alexisa, tak? :D
Aww, warto było czekać ♥
Teraz czekam na kolejny ♥
Nareszcieeeee <3 Tak długo czekałam <333
OdpowiedzUsuńW sumie nie powinnam narzekać, bo sama lepsza nie jestem, ale ciiii :D
Co do rozdziału- jest cudowny, ale to już pewnie wiesz <3 I to, że uwielbiam Twoje blogi to też pewnie wiesz :D
Czemu musiałaś przerwać w takim momencie, nooo :( Teraz zjada mnie ciekawość, więc szybko dodaj następny <3
I
Zapraszam na prolog mojego nowego opowiadania: http://nowa-znajomosc.blogspot.com/ i na nowy rozdział: http://faith-is-the-most-important.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńNo już myślałam, że się nie doczekam!!
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny jestem ciekawa jak dalej potoczy się historia bohaterki :D
Świetny blog :) http://enjoymoneyflow.com/Ewa zapraszam na mój
OdpowiedzUsuńHej zapraszam na nowy rozdział faith-is-the-most-important.blogspot.com licze na opinie :*
OdpowiedzUsuńzapraszam na mój nowy blog :) http://nowa-znajomosc.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńLeo jest ideałem *.*
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział! Czyżby to Alexis jej się przyglądał? :D