(Alexis)
Tuż po nagraniu zadzwonił do mnie mój menadżer, nie był zadowolony tym, że powiedziałem tak dużo o swoim prywatnym życiu. Rozumiem go, teraz dziennikarze będą drążyć temat. "Kim jest ta tajemnicza dziewczyna? Co takiego zrobiłeś?". Tak naprawdę nie miałem zamiaru mówić tego wszystkiego, ale Ivette... Chciałem jej to wyjaśnić i gdyby nie świadomość obecności kamer powiedziałbym jej wszystko. Absolutnie wszystko od początku do końca. O wszystkim co czułem, co robiłem, co się ze mną działo. Tylko... Co by to zmieniło? Ona mnie nie pamięta. Dlaczego? Co takiego się wydarzyło? To nie może być przez tamten wypadek, wtedy jeszcze mnie pamiętała, ale nie chciała znać, więc to na pewno nie przez to.Coś innego musiało się stać po moim wyjeździe. Może uda mi się do niej ponownie zbliżyć, ale czy Leo i Antonella na to pozwolą... Pewnie będą ją chcieli trzymać najdalej ode mnie jak to tylko możliwe, a to mogło być nasze ostatnie spotkanie. Zrobię jednak wszystko by tak się nie stało. Mam już nawet pewien pomysł.
(Ivette)
Ponownie odniosłam wrażenie, że skądś już do znam, ale przecież to nie możliwe. Gdyby tak było ktoś by mi o tym powiedział, Leo, Anto, chociażby sam Alexis, jednak nikt mi na ten temat nic nie wspomniał. Może tak mi się tylko wydaje, tak chyba czasami bywa. Nie zmienia to jednak faktu, że piłkarz wywarł na mnie ogromne wrażenie. Jego historia bardzo mnie poruszyła. Nie jest jednym z tych którzy ciągle mają wszystko podane na tacy. Z tego co opowiedział wydaje się, że często wiatr wiał mu w oczy, ale nie załamał się, a wręcz przeciwnie wszystko to co u innych mogłoby być przeszkodą w działaniu, w jego przypadku działało motywująco i teraz jest na szczycie swojej kariery. Osiągnął już w swoim życiu wiele. Zastanawia mnie jednak historia związana z tą tajemniczą dziewczyną. Mam wrażanie, że to też już skądś znam. Chciałabym się dowiedzieć o tym czegoś więcej. Chciałabym się więcej dowiedzieć o samym Alexisie. Może porozmawiam o nim z Leo. Fakt, że ten nie wydaje się być dobrze nastawiony do Chilijczyka, ale może tak mi się tylko wydaje, Sanchez w wywiadzie powiedział, że wszyscy są jak jedna wielka rodzina.
- Ivette, jestem niesamowicie zaskoczony tym jak dobrze wypał twój pierwszy wywiad. - Nie zauważyłam kiedy podszedł do mnie dyrektor stacji. - Zachowałaś pełen profesjonalizm i nie było w tobie widać ani odrobiny zdenerwowania. Tak trzymaj.
- Dziękuje bardzo. Starałam się trzymać nerwy na wodzy. Chciałam by wszystko wyszło bardzo dobrze.
- I to ci się udało. Rozmawiałem z pozostałymi przedstawicielami Barca TV i wszyscy są zgodni co do tego, że zatrudnienie ciebie wpłynie korzystnie na nasz rozwój. Podobało nam się twoje podejście do tematu, po Alexisie widać było, że czuje się swobodnie. Nie drążyłaś tematów na które on nie miał ochoty się wypowiadać, uszanowałaś jego prywatność i właśnie to tutaj u nas cenimy najbardziej.
- Ależ to nic takiego, po prostu starałam się wczuć w sytuację tej drugiej osoby. Ja również nie chciałabym wypowiadać się na tak trudne dla mnie tematy przed całym światem.
- Właśnie kogoś takiego jak ty potrzebowaliśmy. Na dzisiaj masz już wolne, to płyta z Twoim dzisiejszym wywiadem, możesz ją obejrzeć na spokojnie w domu, a jutro wszystkich czeka dzień pełen pracy także wykorzystaj dobrze ten wolny czas. Do widzenia
- Do widzenia.
Po pożegnaniu się z szefem poszłam po swoje rzeczy. Przy wyjściu z budynku zobaczyłam Alexisa. On też mnie zauważył i uśmiechnął się, co ja odwzajemniłam.
(Alexis)
To właśnie moja szansa na próbę umówienia się z Ivette. Póki co lepszej chyba nie będzie.
- Dziękuję bardzo za wywiad. Dobrze mi się z tobą rozmawiało. - Powiedziała podchodząc bliżej.
Im mniejsza odległość nas dzieliła miałem coraz większą ochotę ją przytulić, pocałować, zacząć przepraszać za wszystko, ale musiałem nad sobą panować. Teraz już mam pewność, że niczego nie pamięta, a jeżeli bym zrobił coś z tych rzeczy przekreśliłbym wszystkie swoje szanse jakie dostałem jeszcze raz.
- Nie ma za co. To poniekąd część mojej pracy, zazwyczaj niezbyt przyjemna, ale dzisiaj wyjątkowo tak. - Odparłem, na co Ivette lekko się zarumieniła. Nie zmieniła się, zawsze gdy słyszała komplementy pod swoim adresem na jej policzkach pojawiał się lekki rumieniec, który dodawał jej uroku. Była to jedna z tych prostych rzeczy które w niej kochałem.
- Coś jest nie tak? - Zapytała, a ja zrozumiałem, że chyba za długo się w nią wpatrywałem.
- Nie, nie wszystko w porządku.
- Pewnie tu na kogoś czekałeś, a ja przeszkadzam.
- Właściwie to czekałem na ciebie.
- Na mnie?
- Tak, również chciałem podziękować za to, że mogłem ominąć tematy których nie chciałem poruszać przed kamerami. Większość chciałaby więcej informacji, a ty nie drążyłaś tematów. Dziękuję.
- To nic takiego, sama pewnie nie chciałabym wyciągać wielu rzeczy przed tak szeroką publiką.
- Wydaje mi się, że nikt by nie chciał.
- Właśnie, każdemu należy się choćby odrobina prywatności.
- Zgadzam się. Ale to nie jedyny powód dla którego czekałem na ciebie. - W końcu zebrałem się na odwagę. - Masz może jakieś plany na dzisiejsze popołudnie?
- Miałam zamiar obejrzeć dzisiejszy wywiad, dostałam go na płycie i jestem bardzo ciekawa czy rzeczywiście wyszedł tak dobrze jak mówią. Ale później już raczej nic nie planowałam.
- Czyli znalazłabyś chwilę czasu na kawę?
- Myślę, że tak. - Uśmiechnęła się.
- Więc o której?
- Hmm.. Teraz jest 15 więc może 18? Powinnam się wyrobić.
- Więc o 18. Proponuję kawiarnię Cafe del Arte.
- Brzmi świetnie.
- Przyjechać po ciebie?
- Nie! To znaczy... Nie musisz, poradzę sobie.
- Dobrze, to w takim razie widzimy się o 18 na miejscu.
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Pożegnaliśmy się i Ivette poszła w swoją stronę, a ja jeszcze chwilę stałem w miejscu patrząc jak odchodzi. Towarzyszyła mi już tylko jedna myśl - nie mogę znowu dopuścić do tego bym ją stracił, bo kolejnej szansy na naprawienie tego co zrobiłem już nie będzie, a ta którą mam teraz to cholerne szczęście.
Po kolejnej tak długiej nieobecności powinnam pewnie opublikować długi przeprosinowy rozdział, ale no cóż... :)
Nie wiem kiedy będzie kolejny i wolę już nic nie obiecywać ani nie podawać kiedy mógłby się pojawić, bo i tak nie dotrzymam terminu...
Wesołych świąt :)
Nareszcie, nareszcie, naaaaaaareeeeeszcieeee ♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńJak zwykle wspaniały rozdział i jak zwykle opłacało się czekać ♡♡♡
Hmmm... ciekawe, czy Ivette przypomni sobie kim jest Alexis :D
Z niecierpliwością czekam na kolejny i tak, będę Cię poganiać :v ;*
magia świąt działa, wreszcie wróciłaś ♥
OdpowiedzUsuńto kwestai czasu, że Iv przypomni sobie o Alexisie... ale coś czuję, że Anto i Leo nie będą ułatwiać sprawy :v
czekam na kolejny i wesołych świąt!
Oni nie mogą ot tak znów być razem.. to by było zbyt piękne by mogło się wydarzyć poza tym on musi ponieść jakąś karę..
OdpowiedzUsuńCzekałam niecierpliwie na ten rozdział i się doczekałam. Genialny jak zawsze!
Oddana fanka K.